Tanie i dostępne protezy dłoni dzięki drukowaniu 3D

Written by Michał Młodyszewski. Posted in Nauka

Po utracie kilku palców przy stolarce, Richard Van As z RPA zajął się badaniami nad protezami. Ceny dotychczasowych były tak wysokie, że postanowił zaoferować bardziej przystępną alternatywę dla potrzebujących. Stworzył zespół z lalkarzem – Ivanem Owen’em i wyprodukował protezę dłoni, którą można ściągnąć z internetu jako model i wydrukować w trójwymiarze. A najlepsze? Wyprodukowanie wszystkich części kosztuje ok. 150$.

zdjęcia: MakerBot® Industries

 

 

więcej na:

http://www.npr.org/blogs/health/2013/06/18/191279201/3-d-printer-brings-dexterity-to-children-with-no-fingers

http://www.makerbot.com/robohand-press-assets/

Wydruki z ABS – jak je upiększyć?

Written by Agnieszka Fuerst. Posted in Drukarki 3D, Materiały, Tutoriale

Zastanawialiśmy się ostatnio, co zrobić, by wydruki z tworzywa ABS, na których nieraz wyraźnie widać fakturę z nakładanych kolejno warstw, były gładkie i szkliste. Pierwszym pomysłem, na jaki wpadliśmy, było wrzucenie przedmiotu do piekarnika – już przy 180 stopniach plastik powinien zacząć się topić. Nie kontynuowaliśmy jednak tego projektu, ponieważ przyszła nam do głowy inna możliwość: spróbowaliśmy tzw. kąpieli acetonowej, której technologię na bieżąco rozwijamy. Pomysł brzmi groźnie, ponieważ nie jest to technologia bezpieczna i wypada przy niej zachować szczególną ostrożność. Jej efekty są jednak bardzo interesujące!

Metoda waporyzacji acetonowej działa tylko na ABS, który rozpuszcza się w acetonie. Nałożenie acetonu na powierzchnię wydruku powoduje tworzenie się na niej napięcia, które ją wygładza. Biorąc jednak pod uwagę dużą wrażliwość materiału, nie należy zanurzać wydruku w płynie, ale jedynie w oparach. Zanurzenie w płynie spowoduje natychmiastową reakcję z plastikiem, skutkującą zbyt dużą ingerencją w kształt wydruku. Nam zależy zaś tylko na wygładzeniu powierzchni.

Jak więc stworzyć takie opary? Do zbiornika, najlepiej słoika (musi być zamykany), należy dodać niewielką ilość acetonu. Wtedy też należy ustawić przedmiot w zbiorniku – w tym celu można podstawić odpowiedni stoliczek dla wydruku lub podwiesić go. Następnie należy zakręcić słoik. Od dołu bardzo delikatnie podgrzewać zbiornik do temperatury ok. 56 stopni – wtedy aceton zaczyna wrzeć. Można w tym celu wykorzystać stolik od drukarki, który sam w sobie rozgrzewa się do temperatury maks. 100 stopni. Taki proces trwa 5-10 minut, w zależności od tego, jak mocny efekt chcemy uzyskać.

Cała operacja ma niejako dwa rezultaty, które można zaobserwować w skali mikro i w skali makro. Sama powierzchnia wydruku z ABS jest chropowata i matowa, wynika to po prostu ze struktury polimeru. Po waporyzacji acetonowej powierzchnia robi się śliska i błyszcząca. W skali makro zaś, można zaobserwować ogólne wygładzenie kształtów wydruku.

DSC03445b

Na zdjęciu widać bryły o różnym stopniu ingerencji w materiał. Najbardziej po prawej jest surowy wydruk, zaś najbardziej po lewej przedmiot zupełnie zniekształcony w wyniku waporyzacji acetonowej.

DSC03346b

Twarz Yody po waporyzacji wydaje się jak ulana z metalu.

 

Zaczarowany ołówek – 3Doodler

Written by Agnieszka Fuerst. Posted in Art, Nowe technologie

Druk trójwymiarowy przybiera coraz to inne postacie. W zeszłym miesiącu w amerykańskim serwisie crowdfundingowym Kickstarter ukazał się produkt o nazwie 3Doodler – ręczna “drukarka” 3D w postaci długopisu. Projekt stał się natychmiast popularny na całym świecie w środowiskach entuzjastów technologicznych i zebrał już (stan z końca lutego) prawie 2 miliony dolarów.

Tak jak w stacjonarnych drukarkach używany jest tu plastik ABS lub PLA, który wtyka się z tyłu długopisu. Następnie plastik jest topiony w odpowiednio dostosowanej głowicy i wylewany z przodu. Zasadniczo jest to po prostu zmodyfikowany pistolet do kleju termoplastycznego, więc nie jest to żadna nowość, a jednak po raz pierwszy połączono go z technologią druku 3D.

Takim długopisem można stworzyć bardzo wiele wybranych form – wystarczy uruchomić wyobraźnię i działać. Podstawową zaletą 3Doodlera jest to, że nie wymaga żadnego oprogramowania – tylko nasza ręka jest odpowiedzialna za ostateczny kształt, jaki stworzymy. I to właśnie, moim zdaniem, jest też główną wadą tego produktu – jeśli ktoś nie jest wprawny w takim działaniu i nie posiada artystycznej smykałki – niestety, nie wykona niczego ładnego.  Można się przekonać na własne oczy: twórcy 3Doodlera mają niewątpliwy talent konstruktorski, ale prezentowane przez nich dzieła zwyczajnie nie zachwycają. Jest to więc produkt skierowany przede wszystkim do artystów, którzy potrafią swobodnie posługiwać się takim narzędziem oraz do dzieci, które potraktują go jako zabawkę (zalecane dla dzieci powyżej 12 roku życia). I rzeczywiście, współpraca autorów 3Doodlera z artystami z etsy.com pokazuje, że efekty mogą być naprawdę ładne.

A teraz mała ciekawostka. Taki 3Doodler można bardzo łatwo zrobić, jeśli posiada się własną drukarkę, np. RepRap. Wystarczy wyjąć głowicę i podpiąć plastik. Oczywiście operowanie takim sprzętem jest trudniejsze, ale można jednak dzięki temu przetestować tego typu produkt. Takie abstrakcyjne “wydruki” wyszły w teamie Plastruktora:

DSC03333a